Kilkadziesiąt osób zabitych w zamachach terrorystycznych w Egipcie
O godzinie 1 o brzasku czasu lokalnego w kurorcie czar el-Szejk nad Morzem Czerwonym na targu wybuchły dwójka samochody - pułapki i bomba - po czym 15 minut później nad zatoką Naama, nim hotelami, wybuchły dwie kolejne bomby. jeszcze nie mamy informacji ile bomb łącznie zostało zdetonowanych, różne źródła mówić o ilości od czterech do siedmiu ładunków wybuchowych.
88 osób zginęło, a circa 200 zostało rannych. 8 spośród zabitych to obcokrajowcy, a wśród poszkodowanych są Brytyjczycy, Francuzi, Hiszpanii, Holendrzy, Katarzy, Kuwejtczycy i Egipcjanie. obecnie MSZ nie ma żadnych danych o poszkodowanych Polakach. w jaki sposób poinformowali rzecznicy polskich biur podróży, w kurortach przebywało circa 1300 Polaków podczas wybuchu, niemniej wszyscy turyści są bezpieczni.
Świadkowie mówią, że zaatakowane hotele, Ghazala i Moevenpick, zostały kompletnie zniszczone.
Islamskie obóz powiązane z Al-Kaidą przyznało się w internecie na swojej stronie internetowej do organizacji zamachów. poza tym zrzeszenie poinformowała, że porwała szefa algierskiej misji dyplomatycznej.
Jak twierdzi egipski członek rządu turystyki, "ataki miały na celu sterroryzowanie ludzi, by ich odwieść od podróżowania do Egiptu".
W październiku ubiegłego roku w wyniku wybuchu bomby kostucha poniosły 34 osoby, zaś w kwietniu b.r. zabito 3 turystów.