Królestwo Niderlandów nie radzi sobie z polskimi imigrantami
12 grudnia 2007
Dziś Rotterdamie przedstawiciele holenderskich pospólstwo będą dyskutowali powyżej sposobem zaradzenia zalewającej Holandię fali polskiej imigracji.
Od tego czasu wielce pogorszył się dzieło malarskie Polaka w oczach Holendrów. Przybyli w ostatnich latach do Holandii Polacy zapracowali na opinię, która mówi o Polaku, że nadużywa alkoholu, nie płaci mandatów i awanturuje się. Rzeczpospolita Polska ogół odpiera te zarzuty odpowiadając, że Polacy wykazują się pracowitością pracując za niskie stawki w mało atrakcyjnych zawodach, a taki dzieło malarskie to wyjątki, które nie dać sobie radę się przystosować
Jak przedtem Holendrzy – otwarci na wszelkich obcokrajowców – cenili Polaków, jako nację mającą mocarny wkład w walkę w obronie ich ojczyzny. jakkolwiek od maja, kiedy to Królestwo Niderlandów otworzyła swój główny plac pracy na pracowników z krajów „nowej Unii”, nastąpiła nowa fala polskiej imigracji.
„Problem z Polakami jest taki, że w domach przeznaczonych na rzecz trzech osób, mieszka od 10 do 15. W dzień pracują, a w nocy hałasują, zbytkować i nadużywają alkoholu” – stwierdził rajca Hamit Karakus, animator dzisiejszego spotkania. Holenderscy radni podejmą dzisiaj próbę wypracowania wspólnego planu wsparcia na rzecz polskich imigrantów, mającego na celu ich „dostosowane” do holenderskich standardów życia. Będą oni apelować do rządu Holandii by ten przeznaczył środki finansowe na mieszkania i bezpłatne kursy językowe na rzecz imigrantów.
W Holandii oficjalnie przebywa ok. 100 tysięcy Polaków, skrycie dwójka razy tak duża liczba