Odwiedziny szefa tajwańskiej opozycji w Pekinie
Szef Kuomintangu, od 2000 roku opozycyjnej partii Tajwanu, która po latach walki z komunistami postanowiła przyjąć łagodniejszy szkolenie w stosunkach z Chinami kontynentalnymi, Lien Chan, odbył kolejną wizytę w Pekinie, gdzie spotkał się z chińskim szefem partii komunistycznej, Hu Jintao - jest to odwiedziny na najwyższym szczeblu między oboma państwami od czasu, gdy w 1949 roku nacjonaliści wycofali się przed komunistycznym naporem na Tajwan.
Choć pertraktacje nie przyniosły konkretów, z wyjątkiem podarowaniem zoo w Tajpei dwóch pand - Państwo Środka nie zdecydowały się na zmniejszenie arsenału rakiet skierowanych w wyspę, której niepodległości nie uznaje. Szefowi tajwańskiej opozycji zależy na ociepleniu stosunków między oboma państwami, które w ostatnim czasie, w nawiązaniu na uchwalenie przez kitajski parlament ustawy antysecesyjnej, skierowanej przeciwko Tajwanowi. Spotkanie, transmitowane przez chińską i tajwańską telewizję nie zważając na mianowicie istotne, bowiem wzrasta kategoria wzajemnych inwestycji i wszelkie pogorszenie sytuacji dyplomatycznej wpłynie negatywnie na sytuacja gospodarcze między państwami. Na Tajwanie odwiedziny Lien Chana spotkała się z mieszanymi opiniami - jedni pochwalają pojednawcze ruchy szefa Kuomintangu przy jego jednoczesnym dobitnym podkreśleniu, iż wyspa nie zrezygnuje z demokracji, inni uważają, iż jest to uległość wobec większego i nadal niebezpiecznego sąsiada i chcą formalnego ogłoszenia niepodległości.