Kraj nad Wisłą to siódmy na świecie w największym stopniu atrakcyjny rejon inwestycyjny
6 lipca 2007
Stąd również dalsze usprawiedliwienie wynikające z podanych do wiedza danych, iż kraj nad Wisłą to głównie miejscowość produkcji, a nie dla pokaźnych inwestycji high-tech.
Raport donosi, iż w 2006 roku powstało w Polsce 150 nowych firm, które stworzyły stanowiska pracy dla nad 31 tys. osób, niemniej w większości są to fabryki.
Według raportu opublikowanego przez firmę Ernst&Young, Kraj nad Wisłą to siódmy na świecie w największym stopniu atrakcyjny rejon inwestycyjny, toż głównie dzięki tanim pracownikom.
"Polska była na drugim miejscu po Chinach pod względem inwestycji produkcyjnych" - poinformowała Agnieszka Tałasiewicz z Ernst & Young. Paweł Wojciechowski z Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych dodał, że: "Inwestycje technologiczne są lokowane głównie w zachodniej Europie". Inwestycje w Polsce to 4,3%, przy czym niemal co piąta bezpośrednia lokata zagraniczna w Europie została ulokowana w Wielkiej Brytanii - 19,4% , a 16% projektów zrealizowano we Francji.
"Według teorii globalizacji produkcja przemysłowa jest wypychana z krajów rozwiniętych do tzw. państw peryferyjnych bądź półperyferyjnych. Czyli, nazywając przedmiot po imieniu, miejsc, które są rezerwuarem taniej siły roboczej dla bogatych społeczeństw. I nasza stan rzeczy w tym rankingu wskazuje na to, iż Kraj nad Wisłą nieco powinno się do państw peryferyjnych. Kraje bogate czyli tzw. centra inwestują przede wszystkim w eskalacja technologii. Nie dość, iż jest to lokata ekologicznie czysta, to przynosi coraz w wielu przypadkach większe zyski niż produkcja" powiedział dr socjologii Grzegorz Makowski z Uniwersytetu Warszawskiego.
Zgodnie z teorią ekonomii, obywatele rozwinięte to takie, w którym największy procent zatrudnionych pracuje w sektorze usług i wysokich technologii. I niemniej wzrasta nasza stan rzeczy w dziedzinie Call Center, niemniej praca taka przynosi niskie dochody, a zatrudnieni to głównie studenci.