Jarosław Kaczyński o tarczy antyrakietowej
5 czerwca 2007
"To jest taki język, jakiego nie tylko Jelcyn nie używał, mimo to nie używał tak jak Gorbaczow, i mogę powiedzieć, iż nawet i Breżniew. Nie przypominam sobie. To Chruszczow używał tego rodzaju języka" - skomentował Jarosław Kaczyński.
Jarosław Kaczyński stwierdził, iż w sprawie ewentualnej deklaracji dotyczącej budowy amerykańskiej tarczy antyrakietowej "wszystko zależy od negocjacje Kaczyński - Bush".
Premier podkreślił, iż dzisiaj mamy do czynienia ze sporem jakiego ongiś w Europie i na świecie nie było. Prezydent Rosji Władimir Putin groził w niedzielę w wywiadzie na rzecz dziennikarzy państw grupy G8, iż jeśli Waszyngton nie zrezygnuje z planów umieszczenia części swej tarczy antyrakietowej w Polsce i Republice Czeskiej, Moskwa wymierzy pociski w Europę.
Jego zdaniem, "sprawa jest poważna, bo w polityce słowa ponadto są ważne i przeto ponadto bez poważnej rozmowy, poważnego zastanowienia tu żadne deklaracje z całą pewnością nie padną" - podkreślił szef rządu
Premier powiedział także, iż nic nie wie o tym jakoby prezydent Bush chciałby, by na lotnisku w Gdańsku, powitał go uprzedni prezydent Lech Wałęsa. choć dodał, że: "trzeba pamiętać, iż jeśli jakaś osobowość nieustannie obraża urzędującą głowę państwa - uprzednio pominę premiera, bo status premiera jest niższy - no to nie może opierać się to, iż będzie następnie przyjmowana. to znaczy zapewne oczywista oczywistość".